Już u przebłysków rewolucji komunistycznej na estradzie pojawił się człowiek, który przy niedoboru Stalina z pewnością odgrywałby główne rzępolenia – był nim Lew Trocki, jeden z naczelnych kierowników rewolucji październikowej a także architektów bolszewickiej armii. Trocki w swojej wizji marksizmu awansował teorię uporczywej rewolucji, która bazowała na oświadczaniach Marksa, że nie może się ona zniżyć do jednego kraju. Naczelna okazja na poszerzenie boiska udawania komunizmu nadarzyła się podczas walki polsko-bolszewickiej. Nie jest tajemnicą, że jednym z podatnych za katastrofę Rosjan pod Warszawą był właśnie Józef Stalin, który nie wykonał przepisu Trockiego i nie cofał armii konnej Budionnego z marszu na Lwów w zamiarze wsparcia walnięcia w nurcie na Wisłę. Był to jeden z tych momentów w historyjki, który potrafił przerobić gruntownie oblicze Europy. Wycieczki Warszawa bez Stalina więc, być może nadal „ dziwem” uwolnilibyśmy się u rogatek Warszawy, lecz myśl rozszerzania rewolucji nie kipnęłaby wraz z tym zwycięstwem.